5Żywiołów > Blog

Bestiariusz: ghul

Bestiariusz: ghul

Jednym z pierwszych potworów z jakim zetknie się wiedźmiński adept jest ghul. To najbardziej pospolicie występujące trupojady, które pojawiają się w danej okolicy głównie z powodu zaniedbania. Źle zabezpieczony grób, ciało porzucone przez bandytów na drodze… Tyle wystarczy, by zwabić ghule. Żywią się przeważnie padliną, ale już niejeden głupiec stracił życie myśląc, że potwory dadzą mu spokój jeśli będzie wystarczająco szybko przebierał nogami.

Najczęściej ghule można spotkać na cmentarzach i w okolicy pól bitew, z oczywistych powodów. Niejeden wiedźmin znacznie się wzbogacił na kontraktach wystawionych przez armię.

Pojedynczy ghul nie stanowi dla wiedźmina problemu, ale samotny osobnik to rzadkość. Zazwyczaj w okolicy czai się cała sfora. Dlatego walcząc z nimi trzeba zachować ostrożność, dobrać odpowiednie eliksiry i taktykę. Ghule nie są zbyt sprytne i nie ma co oczekiwać po nich górnolotnych strategii, ale jak mawiają krasnoludy: “I bohater dupa, kiedy wrogów kupa”.

– Jaeger z Undvik, wiedźmin Szkoły Niedzwiedzia

Najgorsza rzecz na wojnie? Trupojady. Po bitwie zawsze jest ich pełno w okolicy i nagle musisz uważać nie tylko na zwiadowców wroga, ale i potwory. Nie dalej jak wczoraj jeden z moich żołnierzy, Bernard, poszedł  za potrzebą w krzaki. Stanął nad wykrotem i zaczął lać, gdy po chwili rozległo się warczenie. Idiota naszczał ghulowi na głowę! Bestia rzuciła się za nim i mocno poszarpała mu nogę. Uciekł, ale wyzionął ducha dzień później w lazarecie. Zabił go trupi jad. Nasz porucznik zatrudnił później wiedźmina żeby oczyścił okolice wokół obozu, ale dla Bernarda nie robiło to już różnicy.   

– Marcus Kettil, sierżant kaedweńskiej piechoty

Lubię moją pracę, dobry panie… Pewnie, nie bardzo jest do kogo gębę otworzyć, ale przynajmniej cisza i spokój. No chyba, że w którymś z grobowców zalęgną się ghule. Wtedy trza spieprzać i wiedźmaka czem prędzej zatrudnić, bo zwykły człek bestii nie uradzi!

– Gerhard, grabarz z Wyzimy

Piotr Kucharski

Pozostałe wpisy z bestiariusza:

Podziel się tym postem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *