5Żywiołów > Blog

Wolne Miasto Glassburg – kupcy i uczeni

Wolne Miasto Glassburg – kupcy i uczeni

Przydomek: Liczykrupy

#polityka #zagadki  #dyplomacja

Historia:

Historia Glassburga to opowieść o upadku i odrodzeniu. Duże, portowe miasto na nadmorskiej równinie stało się łupem silniejszego militarnie Królestwa już w 112 roku. Wtedy właśnie zostało podbite i wcielone w skład ziem księstwa Ossorio. Przez ponad wiek Glassburg pozostawał pod zwierzchnictwem ossoryjskich książąt, jednak uparci mieszczanie nigdy nie zapomnieli o czasach niezależności. Całe stulecie ciężko pracowali, budując zarówno finansową, jak i naukową oraz polityczną potęgę miasta, aż wreszcie w 235, 123 lata po wkroczenia na glassburski rynek wojsk Królestwa, ogłosili Deklarację Niezależności. I mieli już wtedy dosyć pieniędzy i wpływów, by wynająć armię, z którą nawet Królestwo musiało się liczyć. 

Oblężenie otoczonego nowoczesnymi fortyfikacjami Glassburga trwało ponad trzy lata – a po tych trzech latach to Królestwo rozpoczęło negocjacje pokojowe. W początkach roku 239 ostatecznie podpisano Traktat Glassburski, na mocy którego powstało Wolne Miasto Glassburg, nominalnie uznające królewską władzę, ale zyskujące jednocześnie pełną niezależność od Ossorio i sporą dozę autonomii w obrębie Królestwa.

Dziś przez port w Glassburgu przechodzi prawie 70% zewnętrznego handlu Królestwa, lokalni bankierzy kontrolują w zasadzie rynek finansowy, a rozsiane wokół miasta warsztaty i manufaktury są największym w państwie centrum wytwórczym (wytwarza się w nich przede wszystkim szkło, ekskluzywne meble i materiały szkutnicze). 

Swego rodzaju państwem w państwie jest także cieszący się autonomią nawet w obrębie miasta Uniwersytet Glassburski – jedyny w Królestwie i jeden z najlepszych w całym znanym świecie, skupiający nie tylko  najświetlejsze umysły Królestwa, ale również przyciągający naukowców z wielu innych państw. 

Wygląd i wyróżniki wizualne:

Glassburczycy to ludzie poważni i skromni – i wyraźnie widać to w ich stylu ubierania się. Kolory glassburskiej mody to niemal wyłącznie czerń i biel, z niewielką ilością akcentów kolorystycznych (najczęściej w formie jednobarwnych szarf lub pasów. Klasyczny glassburski strój to biała koszula, prosty, czarny kaftan z obowiązkowo wyłożonym na niego białym kołnierzem, ciemne (najczęściej również czarne), sięgające kolan pludry, białe pończochy i ciemne, czarne lub brązowe, trzewiki. Do tego prosty beret lub wysoki, czarny kapelusz i niekiedy biegnąca przez pierś lub zawiązana wokół bioder szarfa. Jedyną ozdobą i ornamentem stroju glassburskiego eleganta może być przypięty do piersi lub wyszyty w widocznym miejscu symbol, Uniwersytetu, Gildii lub któregoś z licznych w Glassburgu Klubów i Stowarzyszeń.

Imiona i nazewnictwo:

Glassburg to miasto kosmopolityczne, można tu spotkać studentów, kupców i najemników z bardzo różnych stron świata, ale rodowici glassburczycy noszą imiona mogące kojarzyć się z flamandzkimi, walońskimi czy holenderskimi.

Przykładowe imiona kobiece:

Anneke, Denise, Eliene, Goele, Ieneke, Johanna, Leentje, Marijke, Mieke, Nel, Saskia, Truus

Przykładowe imiona męskie:

Aard, Bart, Cornelis, Dirk, Gijs, Kees, Luuk, Maarten, Piet, Ruut, Timo, Willem, Wouter

Inne krainy w oczach mieszkańców Glassburga

Księstwo Ossorio:

Przeklęci okupanci i arystokratyczne świnie. Wydawało im się, że nas stłamsili i pokonali, ale nie docenili siły zwykłych, przedsiębiorczych ludzi. Wszystko co mają, to ten ich staromodny honor – ani wiedza, ani przedsiębiorczość nie ma szans się zagnieździć w ich zakutych w stal łbach.

Hrabstwo Szafirowej Wyspy:

Złodzieje i piraci, którzy rabowali nasze statki przez wiele lat – i jestesmy pewni, że nadal je rabują! W dodatku to głupcy bez manier i krzty ogłady, a te ich pstrokate stroje są esencją pustoty umysłowej. Choć z bólem musimy przyznać, że ich podejście do tradycji i wszystkich tych arystokratycznych bzdur jest niepokojąco bliskie naszego.

Marchia Czarnoborza:

Podstępni intryganci. Nikt nie wie o nich nic pewnego, a wielu z tych, którzy wejdą w cień ich lasów nigdy już stamtąd nie wraca. Nie można im zaufać ani odwracać się do nich plecami. Ale przynajmniej potrafią się ubrać (tylko te ich głupie czapki) i spokojnie, rzeczowo rozmawiać. I mają złoto. Dużo złota. A my mamy świetne pomysły na nowe kopalniane technologie. 

Hrabstwo Riccolante:

Za głośni i zbyt pstrokaci. A w dodatku szaleni i wybuchowi. Mają w zwyczaju najpierw działać, a później myśleć, choć nie zawsze dochodzą do tej drugiej części. Aż dziw bierze, jak naród tak pozbawiony mózgów i instynktu samozachowawczego mógł przetrwać tak długo. To chyba dlatego, że najgłupsi giną za młodu w tych ich najemnych kompaniach, zanim zdążą przekazać swą głupotę przyszłym pokoleniom. 

Inne:

Mieszkańcy Glassburga to wolnomyśliciele i wywrotowcy. Nie myślą co prawda o obaleniu monarchii, ale ograniczenie roli króla i zastąpienie władzy arystokratów wykwalifikowanymi urzędnikami to jeden z głównych celów większości działających w mieście Klubów i Stowarzyszeń.

Podziel się tym postem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.